Dom przy cmentarzu, T.I cz. 4 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 33
o krzyżyk z pereł — jak pani sądzi? Gdyż chciałabym wiedzieć; a następnie, czy Nutter... czy też jego wrogowie — pani wie, kogo mam na myśli — zwyciężą — czyż pani nie wie? Doktor Sturk, moja droga, i — i — ale to jest główne pytanie.
Biedna pani Mac spojrzała przez ramię, aby się upewnić, czy nikt nie podpatruje, a następnie szepnęła w pośpiechu: — Na litość Boską, moja droga, niechże pani przyjmie moją radę, to znaczy, niech pani słucha wszystkiego, co ona powie, lecz sama niczego jej nie mówi!
— Niewątpliwie, moja droga, tak nakazuje zdrowy rozsądek — odpowiedziała pani Nutter.
A Mary Matchwell, która uważała, że obie panie przebywały już dostatecznie długo sam na sam, wysiadła z powozu i znalazła się w sieni, zanim pani (Nutter zdała sobie z tego sprawę; bezgłośne jej ukazanie się przestraszyło biedną małą damę, która wyjąkała okolicznościowe: „Dobry wieczór, madame. Miło mi powitać panią, proszę wejść". Po chwili wszystkie trzy damy przeszły do saloniku Nuttera.
Gdy tylko mała pani 'Nutter znalazła się pod wpływem ponurego chłodu bijącego od tej złowróżbnej osoby, straciła ochotę do śmiechu i przyszła jej na myśl straszna historia, jaką o niej słyszała; jak to Mary Matchwell pokazała pani Flemming w szklance czystej wody zjawę jej męża z twarzą zalaną krwią w przeddzień zamordowania go przez stróżów z John's Lane. Gdy więc owa kobieta z Enderu poprosiła o wodę i o szklanki oświadczając pani Mac, że musi zostawić je same, biedna mała pani Nutter straciła ochotę do tej wróżby, poczuła dziwną pustkę w głowie i zapragnęła wycofać się z całej sprawy; w rzeczy samej była niemal gotowa wziąć nogi za pas i pozostawić obie damy same w domu, lecz nie potrafiła się na to zdobyć.
— A czy pani Mac nie mogłaby pozostać w pokoju razem z nami? — spytała z błagalnym spojrzeniem, odprowadzając wzrokiem wycofującą się postać owej damy.
— W żadnym wypadku.
Surowe te słowa skierowane były pod adresem grubej pani Mac, która odprowadzona oczyma biednej pani Nutter wytoczyła się potulnie z pokoju.
Pomimo całej swej ciekawości pani Mac odczuła ulgę
Biedna pani Mac spojrzała przez ramię, aby się upewnić, czy nikt nie podpatruje, a następnie szepnęła w pośpiechu: — Na litość Boską, moja droga, niechże pani przyjmie moją radę, to znaczy, niech pani słucha wszystkiego, co ona powie, lecz sama niczego jej nie mówi!
— Niewątpliwie, moja droga, tak nakazuje zdrowy rozsądek — odpowiedziała pani Nutter.
A Mary Matchwell, która uważała, że obie panie przebywały już dostatecznie długo sam na sam, wysiadła z powozu i znalazła się w sieni, zanim pani (Nutter zdała sobie z tego sprawę; bezgłośne jej ukazanie się przestraszyło biedną małą damę, która wyjąkała okolicznościowe: „Dobry wieczór, madame. Miło mi powitać panią, proszę wejść". Po chwili wszystkie trzy damy przeszły do saloniku Nuttera.
Gdy tylko mała pani 'Nutter znalazła się pod wpływem ponurego chłodu bijącego od tej złowróżbnej osoby, straciła ochotę do śmiechu i przyszła jej na myśl straszna historia, jaką o niej słyszała; jak to Mary Matchwell pokazała pani Flemming w szklance czystej wody zjawę jej męża z twarzą zalaną krwią w przeddzień zamordowania go przez stróżów z John's Lane. Gdy więc owa kobieta z Enderu poprosiła o wodę i o szklanki oświadczając pani Mac, że musi zostawić je same, biedna mała pani Nutter straciła ochotę do tej wróżby, poczuła dziwną pustkę w głowie i zapragnęła wycofać się z całej sprawy; w rzeczy samej była niemal gotowa wziąć nogi za pas i pozostawić obie damy same w domu, lecz nie potrafiła się na to zdobyć.
— A czy pani Mac nie mogłaby pozostać w pokoju razem z nami? — spytała z błagalnym spojrzeniem, odprowadzając wzrokiem wycofującą się postać owej damy.
— W żadnym wypadku.
Surowe te słowa skierowane były pod adresem grubej pani Mac, która odprowadzona oczyma biednej pani Nutter wytoczyła się potulnie z pokoju.
Pomimo całej swej ciekawości pani Mac odczuła ulgę
www.raido-sport.pl



