Dom przy cmentarzu, T.I cz. 4 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 36
sama siła przyciągania, którą Mary Matchwell wywierała na panią Mac i na biedną panią Nutter, podziałała na samego Nuttera przez kilka sekund i przygwoździła go do miejsca. Jego mahoniowa twarz zbielała i zzieleniała chorobliwie, a oczy przemieniły się w blade kamienne kulki, gotowe wyskoczyć z orbit.
Po paru chwilach jednak, westchnąwszy jak człowiek budzący się ze strasznego snu, rzekł:
— Betty, zabierz panią do jej pokoju. — A do żony: — Idź do siebie, kochanie — i dodał: — Pani Macnamara, należy tę sprawę wyjaśnić. — Ująwszy rękę tej damy odprowadził ją w milczeniu do drzwi sieni i skinął na woźnicę.
— Och! Dziękuję panu, panie Nutter — wyjąkała, lecz to nie mój powóz, przyjechała w nim ta dama, która jest u pani Nutter.
Nutter poruszał się jak lunatyk.
— Tak, ta dama; a kimże, u diabła, ona jest? — i chwycił panią Mac za ramię tak niespodzianie, że zadrżała.
— Och! Ta dama! — Wyjąkała pani Mac — Ona jest, zdaje się... ona jest panią Matchwell... tą... tą damą, która rozgłasza swoje umiejętności.
— Hej! Wiem, ta wróżka i stręczycielka. To ona! Pani Mac ucieszyła się, że Nutter nie zadał jej więcej
pytań i pozwolił odejść; on zaś stał pobladły i zamyślony, zapomniawszy się z nią pożegnać. Pani Mac nie czekała jednak, by ją grzecznie odprawił, i podążyła szybko w kierunku Chapelizod. Jedyną związaną ze zdarzeniami ostatniej półgodziny sprawą, która wydawała się wystraszonej damie całkiem jasna i rzeczywista, było niebezpieczeństwo dogonienia jej przez ową straszną kobietę oraz okropna świadomość jej własnego udziału w tej niewypowiedzianej krzywdzie, jaka spotkała biedną panią Nutter.
Pomimo przerażenia i podniecenia ciekawość pani Mac nie była całkowicie stłumiona. Dama zastanawiała się drepcząc szybko drogą, jaką to piekielną sztuczką Mary Matchwell potrafiła pomieszać zmysły biednej pani Nutter? Czy przywołała czarnego kruka o czerwonych oczach, by usiadł na jej ramieniu? (Stara panna Alicja Lee mówiła jej, gdy ostatnio jadły razem podwieczorek, że tak niegdyś uczyniła.) I rozkazała owemu złowieszczemu ptakowi, by ze swej żerdzi obwieścił biednej pani Nutter jej zły los? Lub