Dom przy cmentarzu, T.I cz. 4 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 42
Gdy doszli do promu, znaleźli łódź przywiązaną przy samym brzegu, lecz, do licha, nie mogli dojrzeć żadnego przewoźnika. Zaczęli więc wołać i krzyczeć, pojedynczo i obaj naraz, aż wreszcie Cluffe rozgniewany i oburzony wrzasnął:
— Niech diabli wezmą tego opoja! Siedzi pewnie pijany w jakiejś karczmie, łajdak! Oto sposób, w jaki łajdacy tego pokroju zaprzepaszczają życiowe możliwości i zapełniają drogi żebrakami i złodziejami; niech go licho porwie! Jeżeli będziemy tak stali i wykrzykiwali, nie pozostanie mi ani jeden banknot w kieszeni. Uważam, że powinniśmy wrócić do domu.
— Bzdury! — krzyknął wielkoduszny Puddock. — Przed niespełna rokiem sam się tutaj przeprawiałem i to było tak łatwe jak... jak... jak nie wiem co. Wejdź pan do środka i odwiąż łódź, gdy panu powiem.
Łódź tę obsługiwano za pomocą liny przeciągniętej przez rzekę z jednego brzegu na drugi; trzymając linę oburącz i stojąc w łódce, przewoźnik przeciągał ją z niewielkim, jak się zdawało, wysiłkiem płynąc przez rzekę.
Cluffe zachichotał na myśl, jak zły będzie ów łajdak przewoźnik, gdy ujrzy po powrocie, że jego łódź popłynęła na drugi brzeg.
— Niech pan się nie martwi o tego biedaka — powiedział Puddock — przyjdziemy tutaj rano, damy mu upominek i wytłumaczymy, jak to się stało.
— Niech się pan sam tłumaczy. Biedak, do licha z nim! — mruknął Cluffe zajmując miejsce w łodzi. Nie lubił rozstawać się ze swym srebrem. — Słuchaj, Puddock, powiedz mi pan, kiedy mam odwiązać linę.
Na dany sygnał Cluffe puścił linę, zabawiając się brzdąkaniem na gitarze Puddocka oddanej mu pod opiekę, nucąc parę zwrotek z ich ostatniej pieśni; tłuściutki zaś mały porucznik, stojąc wyprostowany pośrodku łodzi, holował ją, atoli nie tak zręcznie, jak by należało. Minęło kilka minut, zanim wypłynęli na środek rzeki, która była, jak Puddock później wspominał, „potwornie 'wezbrana"; wówczas łódź stanęła w miejscu.
— Słuchaj pan, Puddock, zwróć pan dziób nieco bardziej pod prąd, dobrze? — powiedział Cluffe nie mając