Dom przy cmentarzu, T.I cz. 4 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 69
daje mi się, że coś jeszcze się kołacze, lecz nie rozmawiajcie i nie szurajcie nogami, i... uciszcie się po prostu!
Wówczas Toole uniósł się znów na klęczkach, zerkając na twarz Sturka z zakłopotaniem i niepokojem. Najwyraźniej nie wiedział, co ma sądzić. Wreszcie wsunął dłoń pod kamizelkę i koszulę, by dotknąć skóry.
— Jeżeli nie żyje, to od bardzo niedawna. Jest jeszcze ciepły. Dajcie mi nieco tego ostu!
Z pomocą owego wymyślonego naprędce przyrządu przystąpił do sprawdzenia, czy Sturk jeszcze oddycha. Lecz lekki wietrzyk przeszkodził mu w tym.
— Dobrze! — powiedział Toole, prostując tym razem całą swą postać. — Ja... ja sądzę, że życie jeszcze się w nim kołacze. A teraz, chłopcy, rozumiecie? Podnieście go bardzo ostrożnie, będziecie uważać? Łagodnie, bardzo łagodnie, gdyż zapewniam was, jeśli krwotok się wznowi, nie przeżyje już nawet dwudziestu sekund.
Zręcznie i ostrożnie wsunęli płaszcz pod ciało i ułożyli je na noszach, a następnie przykryli; po otrzymaniu ostatnich poleceń Toole'a, a zwłaszcza wskazówek dla pani Sturk — aby umieścić go w dobrze ogrzanym łóżku i wlać mu w usta kilka łyżeczek ciepłego portwajnu i, o ile on to połknie, powtarzać ów zabieg od czasu do czasu — sierżant Bligh i jego ludzie rozpoczęli żałobny marsz w kierunku domu Sturka.
— A teraz, panie adiutancie — rzekł Lowe — czy nie byłoby dobrze, gdybyśmy zbadali ziemię w tym miejscu i poszukali czegoś, co mogłoby doprowadzić do skazania winnego?
Znaleźli jakiś bilet wdeptany w krwawe błoto, ledwie czytelny, i trójgraniasty kapelusz Sturka z denkiem i skrzydłem przebitymi od uderzenia jakimś tępym narzędziem. Szpada Sturka była u jego boku nie wyciągnięta z pochwy.
— Proszę spojrzeć! Tutaj jest ślad czyjejś stopy — rzekł Lowe — proszę się nie ruszać!
Ślad był bardzo wyraźny. Spięli razem dwie kartki listowego papieru i Toole wyciął chirurgicznymi nożycami w papierze dokładny kształt odciśniętej w miękkiej ziemi stopy; następnie obaj z Lowe'em odrysowali bardzo starannie widoczne wyraźne ślady dużych ćwieków oraz coś w rodzaju szwu czy szpary biegnącej w poprzek obcasa. Wyglądało to tak jak na tym
Wówczas Toole uniósł się znów na klęczkach, zerkając na twarz Sturka z zakłopotaniem i niepokojem. Najwyraźniej nie wiedział, co ma sądzić. Wreszcie wsunął dłoń pod kamizelkę i koszulę, by dotknąć skóry.
— Jeżeli nie żyje, to od bardzo niedawna. Jest jeszcze ciepły. Dajcie mi nieco tego ostu!
Z pomocą owego wymyślonego naprędce przyrządu przystąpił do sprawdzenia, czy Sturk jeszcze oddycha. Lecz lekki wietrzyk przeszkodził mu w tym.
— Dobrze! — powiedział Toole, prostując tym razem całą swą postać. — Ja... ja sądzę, że życie jeszcze się w nim kołacze. A teraz, chłopcy, rozumiecie? Podnieście go bardzo ostrożnie, będziecie uważać? Łagodnie, bardzo łagodnie, gdyż zapewniam was, jeśli krwotok się wznowi, nie przeżyje już nawet dwudziestu sekund.
Zręcznie i ostrożnie wsunęli płaszcz pod ciało i ułożyli je na noszach, a następnie przykryli; po otrzymaniu ostatnich poleceń Toole'a, a zwłaszcza wskazówek dla pani Sturk — aby umieścić go w dobrze ogrzanym łóżku i wlać mu w usta kilka łyżeczek ciepłego portwajnu i, o ile on to połknie, powtarzać ów zabieg od czasu do czasu — sierżant Bligh i jego ludzie rozpoczęli żałobny marsz w kierunku domu Sturka.
— A teraz, panie adiutancie — rzekł Lowe — czy nie byłoby dobrze, gdybyśmy zbadali ziemię w tym miejscu i poszukali czegoś, co mogłoby doprowadzić do skazania winnego?
Znaleźli jakiś bilet wdeptany w krwawe błoto, ledwie czytelny, i trójgraniasty kapelusz Sturka z denkiem i skrzydłem przebitymi od uderzenia jakimś tępym narzędziem. Szpada Sturka była u jego boku nie wyciągnięta z pochwy.
— Proszę spojrzeć! Tutaj jest ślad czyjejś stopy — rzekł Lowe — proszę się nie ruszać!
Ślad był bardzo wyraźny. Spięli razem dwie kartki listowego papieru i Toole wyciął chirurgicznymi nożycami w papierze dokładny kształt odciśniętej w miękkiej ziemi stopy; następnie obaj z Lowe'em odrysowali bardzo starannie widoczne wyraźne ślady dużych ćwieków oraz coś w rodzaju szwu czy szpary biegnącej w poprzek obcasa. Wyglądało to tak jak na tym
www.raido-sport.pl



