Dom przy cmentarzu, T.I cz. 4 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 70
rysunku. Ślad znajdował się w małym zagłębieniu gruntu, gdzie ziemia była miękka. Znaleźli jeszcze w dwóch innych miejscach takie same ślady prowadzące od strony Arsenału do owego nieszczęsnego punktu. Na przestrzeni około dwudziestu jardów ślady były słabe, następnie znów bardzo wyraźne, tam gdzie przy rowie przecinającym drogę ów osobnik wykonał skok. W miejscu owym ślady zawracały i biegły w kierunku muru parkowego i gościńca do Chapelizod, zbaczając jednakże ku Dublinowi.
We wgłębieniu przy parkowym murze znów się ukazał bardzo wyraźny ślad; było oczywiste, że tu właśnie napastnik przeskoczył mur, gdyż na powierzchni muru znajdowały się ślady błota, na górze uszkodzony był tynk, a w błocie tkwiła mała kępka trawy, która się oderwała od pokrytej grudkami podeszwy buta. Tutaj ów człowiek przeskoczył mur.
Poszli dalej i, nie mając nadziei odnalezienia śladów na ubitej drodze, zboczyli ku wąskiemu skrawkowi gruntu nad samym brzegiem rzeki; w obrębie bramy parkowej, w małym zagłębieniu znaleźli znów ów ślad w miękkiej w tym miejscu glinie. Prowadził on do brzegu i tu, jak się wydaje, łajdak się zatrzymał; darń na przestrzeni, którą mogłaby pokryć duża kartka listowego papieru, zdeptana była nogami, jak gdyby łajdak stał tam przez czas jakiś przy samej wodzie kręcąc się wkoło i przebierając nogami jak ktoś, komu jest niewygodnie w nieruchomym położeniu.
Nie udało się już znaleźć śladów stóp zawracających z tego miejsca; lecz obok biegła wąska ścieżka dla koni, wysypana żwirem; w owych czasach takimi ścieżkami wojskowi prowadzili konie do wodopoju. Poszukiwany łajdak mógł według wszelkiego prawdopodobieństwa wejść na ową ścieżkę i idąc nią dojść do ulicy; lub też — była to teoria Lowe'a — przepłynąć rzekę w tym miejscu i ukryć się w jednej z melin na tyłach ulic Wathing i St. James. Tak więc Lowe, w którym, gdy wpadał na trop złodzieja lub mordercy, budziła się dusza Nemroda, pojechał dokoła na przeciwległy brzeg rzeki, uprzedzając Toole'a — który nie proszony nie miał ochoty narzucać się ze swymi usługami rodzinie Sturka — że pośle po sławnego doktora Pella, aby zbadał pacjenta lub ciało, zależnie od okoliczności.
W owym czasie wnoszono doktora Sturka — który
We wgłębieniu przy parkowym murze znów się ukazał bardzo wyraźny ślad; było oczywiste, że tu właśnie napastnik przeskoczył mur, gdyż na powierzchni muru znajdowały się ślady błota, na górze uszkodzony był tynk, a w błocie tkwiła mała kępka trawy, która się oderwała od pokrytej grudkami podeszwy buta. Tutaj ów człowiek przeskoczył mur.
Poszli dalej i, nie mając nadziei odnalezienia śladów na ubitej drodze, zboczyli ku wąskiemu skrawkowi gruntu nad samym brzegiem rzeki; w obrębie bramy parkowej, w małym zagłębieniu znaleźli znów ów ślad w miękkiej w tym miejscu glinie. Prowadził on do brzegu i tu, jak się wydaje, łajdak się zatrzymał; darń na przestrzeni, którą mogłaby pokryć duża kartka listowego papieru, zdeptana była nogami, jak gdyby łajdak stał tam przez czas jakiś przy samej wodzie kręcąc się wkoło i przebierając nogami jak ktoś, komu jest niewygodnie w nieruchomym położeniu.
Nie udało się już znaleźć śladów stóp zawracających z tego miejsca; lecz obok biegła wąska ścieżka dla koni, wysypana żwirem; w owych czasach takimi ścieżkami wojskowi prowadzili konie do wodopoju. Poszukiwany łajdak mógł według wszelkiego prawdopodobieństwa wejść na ową ścieżkę i idąc nią dojść do ulicy; lub też — była to teoria Lowe'a — przepłynąć rzekę w tym miejscu i ukryć się w jednej z melin na tyłach ulic Wathing i St. James. Tak więc Lowe, w którym, gdy wpadał na trop złodzieja lub mordercy, budziła się dusza Nemroda, pojechał dokoła na przeciwległy brzeg rzeki, uprzedzając Toole'a — który nie proszony nie miał ochoty narzucać się ze swymi usługami rodzinie Sturka — że pośle po sławnego doktora Pella, aby zbadał pacjenta lub ciało, zależnie od okoliczności.
W owym czasie wnoszono doktora Sturka — który
www.raido-sport.pl



