Dom przy cmentarzu, T.I cz. 4 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 76
we'em, szepnął mu coś do ucha, mrugnąwszy przy tym z uroczystą powagą.
— Ha! Na Jowisza, panowie, przybył doktor — doktor Pell. Jego kareta stoi u drzwi Sturka, powiada Larry, wkrótce więc usłyszymy, jak się Sturk miewa.
Major O'Neill wstał powtarzając: „Hej! Ho! Ho!", i wyszedł na próg gospody, a w ślad za nim udał się stary Lowe z kuflem w garści. Major, od czasu do czasu pykając z fajki tyle jedynie, aby nie zgasła, i z rzadka wymieniając pojedyncze słowa z Slowe'em, przyglądał się oświetlonemu pochodnią lokaja powozowi stojącemu pod owym starym wiązem w górze ulicy. Slowe także utkwił spojrzenie małych wyblakłych, niebieskich oczu w tym przedmiocie; stał z wolną ręką w kieszeni ,bryczesów, co jakiś czas zwilżając usta gorącym napojem i uprzejmie zgadzając się z wnioskami majora.
— Zdobył asa! Do licha! — krzyknął Cluffe, któremu, miło mi to oznajmić, nie zaszkodziła kąpiel ubiegłej nocy.— Następna wygrana, założę się o pięćdziesiąt.
— Toole zapewne zajrzy tu i powie nam, jak miewa się biedny Sturk — rzekł Puddock oddając swój rzut.
— A niech to diabli, Puddock, uważaj, jak grasz, z pewnością wyrzuci asa piątkowego! Tak, do licha; Ponownie to samo zagranie! Wielka szkoda. Zagapiłem się nie bijąc pana poprzednim razem tą głupią kartą, którą pan zagarnął — a teraz, na Jowisza, to mnie gubi. To nie żadna gra, gdy goście wstają co minuta, by gapić się na karety doktorów, i zostawiają otwarte drzwi... niech to diabli! Przegrałem przez to... już po dwakroć jestem pobity. Bardzo miło. Życzyłbym sobie jedynie, aby gentlemeni, którzy przegrywają grę, byli tak uprzejmi i płacili stawki.
Nie była to bynajmniej wielka przegrana, około pięciu szylingów wszystkiego razem, a małemu Puddockowi tak rzadko dopisywało szczęście.
— Jeśli chciałby się pan odegrać, kapitanie Cluffe, 'dam panu możność — odezwał się O'Flaherty, który był dość trzeźwy. — Założę się nawet o gwineę, że Sturk umrze przed dziewiątą jutro rano, a postawię dwa do jednego, że nie będzie żył jutro wieczorem o tej porze.
— Dziękuję, nie, sir. Dwu lekarzy jest przy nim, a gło-
— Ha! Na Jowisza, panowie, przybył doktor — doktor Pell. Jego kareta stoi u drzwi Sturka, powiada Larry, wkrótce więc usłyszymy, jak się Sturk miewa.
Major O'Neill wstał powtarzając: „Hej! Ho! Ho!", i wyszedł na próg gospody, a w ślad za nim udał się stary Lowe z kuflem w garści. Major, od czasu do czasu pykając z fajki tyle jedynie, aby nie zgasła, i z rzadka wymieniając pojedyncze słowa z Slowe'em, przyglądał się oświetlonemu pochodnią lokaja powozowi stojącemu pod owym starym wiązem w górze ulicy. Slowe także utkwił spojrzenie małych wyblakłych, niebieskich oczu w tym przedmiocie; stał z wolną ręką w kieszeni ,bryczesów, co jakiś czas zwilżając usta gorącym napojem i uprzejmie zgadzając się z wnioskami majora.
— Zdobył asa! Do licha! — krzyknął Cluffe, któremu, miło mi to oznajmić, nie zaszkodziła kąpiel ubiegłej nocy.— Następna wygrana, założę się o pięćdziesiąt.
— Toole zapewne zajrzy tu i powie nam, jak miewa się biedny Sturk — rzekł Puddock oddając swój rzut.
— A niech to diabli, Puddock, uważaj, jak grasz, z pewnością wyrzuci asa piątkowego! Tak, do licha; Ponownie to samo zagranie! Wielka szkoda. Zagapiłem się nie bijąc pana poprzednim razem tą głupią kartą, którą pan zagarnął — a teraz, na Jowisza, to mnie gubi. To nie żadna gra, gdy goście wstają co minuta, by gapić się na karety doktorów, i zostawiają otwarte drzwi... niech to diabli! Przegrałem przez to... już po dwakroć jestem pobity. Bardzo miło. Życzyłbym sobie jedynie, aby gentlemeni, którzy przegrywają grę, byli tak uprzejmi i płacili stawki.
Nie była to bynajmniej wielka przegrana, około pięciu szylingów wszystkiego razem, a małemu Puddockowi tak rzadko dopisywało szczęście.
— Jeśli chciałby się pan odegrać, kapitanie Cluffe, 'dam panu możność — odezwał się O'Flaherty, który był dość trzeźwy. — Założę się nawet o gwineę, że Sturk umrze przed dziewiątą jutro rano, a postawię dwa do jednego, że nie będzie żył jutro wieczorem o tej porze.
— Dziękuję, nie, sir. Dwu lekarzy jest przy nim, a gło-
www.raido-sport.pl



